Monday, 8 September 2008

the beginning

to uczucie prawie jak bym umarl i sie ponownie urodzil. Takie w miare szczegolowe myslenie o kierunku mojego zycia na nastepne pare lat… i to nie wyniklo z pruzni. Duzo mowilem, pisalem i myslalem w ciagu ostatnich paru tygodni i chyba to teraz jest taki punkt przejsciowy. Juz myslalem ze taki spokoj mnie objal pare dni temu ale okazalo sie jednak nie to teraz jak mysle o przyszlosci ze to sie staje wazne. A tak sie wydawalo ze robienie planow niszczy niespodzianke… jednak sie okazuje poraz kolejny ze to ideologie, czy to bogi czy zwyczaje wymyslone, kieruja zyciem. To jest moja wiara. Co to jest ta wiara? Nie wiem, ale wiem ze potrzebuje o tym pisac.

No comments: